“Proszę iść do psychiatry” i co dalej?

Wyobraź sobie, że doświadczasz różnorodnych objawów z ciała. Doskwiera Ci ból mięśni, czujesz osłabienie, zmęczenie. Miewasz zawroty głowy, ataki kaszlu i zaburzenia widzenia. Konsultujesz dolegliwości ze specjalistami, stosujesz się do zaleceń, sprawdzasz efekty leczenia i wsparcia. Na pewnym etapie słyszysz wskazówkę, by skonsultować trudności z psychiatrą lub psychologiem. Jak się wtedy czujesz?

Tego typu pytanie i trudności to codzienność osób mierzących się z trudnościami diagnostycznymi. Jako Fundacja Niezdiagnozowani znamy ten temat i jego niejednoznaczną rolę w procesie odysei diagnostycznej. 

Pacjent doświadczający objawów w ciele ma prawo w naturalny sposób poszukiwać odpowiedzi na pytanie, co te trudności wywołuje. Wizja odpowiedzi może budzić z jednej strony poczucie ulgi, gdy objawy zostaną nazwane, a z drugiej lęk, jeśli dotyczą zdrowia psychicznego. Może pojawić się poczucie winy, niezrozumienia i złość, wynikające z troski o siebie lub przekonań związanych z trudnościami psychicznymi.

Rola stanu psychicznego w procesie diagnostycznym to nie tylko skupienie na zdrowiu psychicznym jako przyczynie objawów i procesu diagnostycznego. To też druga strona diagnostycznego medalu – wpływ objawów i trudności zdrowotnych na stan psychiczny, wiarę w siebie, chęć troski i odporność psychiczną.

Prawo do odczuwania emocji

Nie ma jednej dobrej, mile widzianej i akceptowanej reakcji w momencie, gdy pacjent mierzy się z włączeniem do diagnostyki wątku psychiatrycznego czy psychoterapeutycznego. Emocje, które się wtedy pojawiają, to naturalny element codzienności. Mogą wynikać z różnych przekonań i myśli pacjenta, a to, co wtedy ważne, to analiza tego, z czego wynikają i omówienie ich z pacjentem indywidualnie. Bez wątpienia na reakcje pacjenta może mieć wpływ postawa lekarza, bliskich czy innych osób mierzących się z trudnościami zdrowotnymi.

To ludzkie, bać się diagnozy, a jednocześnie jej potrzebować. Diagnoza to w pewnym sensie etykieta pozwalająca na dalsze kroki działania, pomoc i leczenie, a z drugiej strony może nieść za sobą ryzyko nadmiernej stygmatyzacji i poznawczego zamknięcia w skupieniu tylko na jednym elemencie.

Społeczność osób poszukujących diagnozy

Misją Fundacji Niezdiagnozowani jest towarzyszyć, pytać i wspólnie z osobą wspieraną poszukiwać najbardziej zbliżonej do prawdy odpowiedzi celem poprawy funkcjonowania pacjenta, którego dolegliwości nie mają dotąd jednej, konkretnej nazwy. Przekonania pacjenta i wynikające z nich potrzeby, emocje i zachowania to ważny element procesu zbliżania się do diagnozy. Choć określenie „holistyczny” sposób działania, stało się modne i często używane, w codziennej działalności Fundacji stanowi przymiotnik najlepiej opisujący jej istnienie. W związku z tym w zespole Fundacji na stałe aktywnie udzielają się nie tylko lekarze różnych specjalizacji, ale też specjaliści w zakresie zdrowia psychicznego. 

Wierzymy, że kroki diagnostyczne można wykonywać w różnych kierunkach, nie gubiąc przy tym jednej przewodniej myśli i odpowiedzi na pytanie, jak najlepiej wesprzeć pacjenta, którego objawy wpływają na wiele sfer życia codziennego.

Martyna Kruglak, Wiceprezes Zarządu Fundacji Niezdiagnozowani, psycholog, interwent kryzysowy